Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

July 29 2017

Bilora

Ludzie często pytają mnie dlaczego kogoś nie mam. Że wybrzydzam, że mam za wysokie wymagania albo, że nie dopuszczam do siebie ludzi. Oceniają mnie w ogóle mnie nie znając. Ale to tak wcale nie jest. I zupełnie nie o to chodzi. Nie narzekam na brak zainteresowania i nie mam problemów z nawiązywaniem kontaktów, wręcz przeciwnie. Czy skreślam ludzi szybko? Nie wiem, może rzeczywiście coś w tym jest. Ale raczej nazwałabym to "wycofem", dlatego by nie dawać komuś złudnej nadziei na to, że coś może być. Że coś kliknie, jak nie klika. U mnie się to nie sprawdza. Po kilkunastu latach relacji, związków, dłuższych i krótszych człowiek po prostu wie, nie tyle czego chce ale czego nie chce i blokuje się na amen.

Jest taki piękny cytat w filmie Sara "Kobieta, wie kto jest jej mężczyzną". I to jest święta prawda. I zawsze mówię, że bym chciałam poznać kogoś, kto mnie po prostu zmiecie z powierzchni ziemi. Że się pojawi a ja pomyślę "O - oł, zaczynają się kłopoty". Nie wymuskanego księcia na białym koniu, bo mnie samej do księżniczki daleko, ale prędzej żabę z charakterem. Takiego lodołamacza, który wpadnie do mojego życia z czekanami i roztrzaska lód w moim sercu.

Lód, który powstawał przez lata. Przez mężczyzn roszczeniowych. Niezdecydowanych Piotrusiów Panów. Mężczyzn którzy chcieli mnie ograniczyć. Którzy mieli wyidealizowany obraz mojej osoby w głowie. Którzy za wszelką cenę chcieli mnie później zmieniać, chcąc bym wpasowała się w jakiś ich szablon, ale nie patrząc na to ze zakochali się we mnie własnie takiej jaka byłam i jakie życie prowadziłam. Mężczyzn - dzieci, których wiecznie trzeba prowadzić za rączkę. Awanturników. Furiatów. Zazdrośników. Przewrażliwionych na swoim
punkcie obrażalskich. Szukających wrażeń na boku.

Lodołamacza, który będzie chciał się przedrzeć przez cały ten syf i bałagan, który w sobie noszę i doskrobać się do mnie prawdziwej.

Chciałabym mieć kogoś z kim będę malować napisy na murach, demolować miasto nocą, wychodzić na dach, karmić kaczki w parku. Kogoś dzięki komu może pokocham znienawidzone święta. Kogoś przed kim nie będę musiała na non stopie czegoś udowadniać. Spinać się. Tłumaczyć się z czegoś. Kogoś kto zrozumie, że nie zawsze mogę iść gdzieś z nim, że nie mogę go zabrać, że muszę być gdzieś sama. Ale na tyle dojrzałego, żeby wiedział, że i tak do niego chcę zawsze wracać. Kogoś o kogo będę mogła dbać i być mu potrzebna, bo ja najbardziej na świecie czuje się spełniona jak mogę o kogoś dbać.

Kogoś przy kim będę chciała być lepszym człowiekiem. Kogoś kto będzie potrafił nade mną zapanować. Kogoś kto pozwoli mi mieć swój własny świat. I też będzie miał swój - a nie będzie we mnie zapatrzony jak w obraz święty. Kogoś komu będę chciała spojrzeć w oczy i powiedzieć: "Chodź ze mną człowieku". Kogoś z kim będę mogła iść ramię w ramię i stąpać tak twardo, że za nami będzie tylko ziemia pękała. Kogoś kto będzie moim huraganem i równocześnie spokojem. Kogoś z kim będę chciała zaszyć się na tydzień nie wychodząc z łóżka, wyłączając telefony. Kogoś dla kogo będę najlepszą przyjaciółką. Kogoś kto swoje sukcesy może świętować beze mnie przed całym światem, ale ze mną będzie w swoich chwilach zwątpienia i słabości i będzie "ten mój". Kogoś kto będzie zaczynał powroty do domu od słów: "wiesz.. muszę Ci coś opowiedzieć." Kogoś na tyle cierpliwego co da radę ze mną wytrzymać i nie zrezygnuje przy pierwszej przeszkodzie i na tyle wrażliwego dla którego ja będę siłą. Kogoś przy kim nigdy nie będę miała wątpliwości, a on sam nie będzie się musiał za mnie wstydzić. Kogoś szczerego. Kogoś przy kim będę się czuła "lekko". Kogoś za kogo nie będę musiała na non stopie myśleć. Kogoś kto pozwoli mi być kobietą. Kogoś kto mi nigdy nie da powodu bym odeszła. Kogoś kto będzie moją ulubioną osobą.

Kogoś przy kim nie będę się bała być matką i chciała po prostu stworzyć rodzinę, której nigdy nie miałam. Z kim będę miała psa i jeżyka. I wspólne współrzędne geograficzne.

Kogoś. Tego kogoś.

- W.N.

https://www.facebook.com/slowemwsedno
Reposted fromWilalena Wilalena viaavooid avooid

July 27 2017

Bilora
Są ludzie, którzy potrafią nie myśleć. Potrafią skupić się na egzaminach, mają w głowie listę zakupów, pieką ciasta a w niedzielę czytają książki. Są ludzie, którzy cieszą się każdym dniem, nową bluzką, wizytą u fryzjera, wyjściem do kina z bliską im osobą. Są też tacy ludzie, którzy myślą za dużo. Myślą o upływającym zbyt szybko czasie, o tym, że wszystko się nieustannie zmienia, o swoim życiu. Każdego wieczoru martwią się, że oto minął kolejny dzień, kolejny dzień minął im na niczym. Boją się, że zabraknie im czasu, że nie zdążą zrobić wszystkiego co chcieliby zrobić, nie zdążą powiedzieć swoim bliskim, że ich kochają i potrzebują. Że każda minuta, która właśnie mija to kolejna minuta bliżej końca. Ich, bądź tych na którym im zależy. Dla niektórych 24 lata to wiek bardzo młody, start w przyszłość, początek dorosłego życia. Dla innych to dopiero początek szukania sensu, próba znalezienia odpowiedzi na pytanie ,,kim chcę być? kim jestem?" i przygnębienie, że wciąż nie wiedzą. Rok, kolejny i jeszcze następny a z nim więcej niepewności, więcej smutku, zniechęcenia i coraz mniej ciepła i czułości.
— doubleespresso
Bilora
Zołza będąc w związku z mężczyzną, nigdy nie przestaje być sobą. Nie traci swoich przyjaciół. Nie rezygnuje z kariery zawodowej ani własnych zainteresowań. Nie poświęca partnerowi całego swojego czasu i nie wychodzi ze skóry, żeby go zadowolić. I w przeciwieństwie do miłej dziewczyny nie jest zbyt tolerancyjna wobec braku szacunku. Nie traci pazurków i ma ogromny szacunek dla samej siebie, trwa w przeświadczeniu, że poczucie własnej wartości powinno rządzić jej decyzjami. Ponieważ ona się nie boi, w niego, jak na ironię, wstępuje lęk, że ją straci. Ponieważ ona nie okazuje, że nie może bez niego żyć, on zaczyna jej coraz bardziej potrzebować. Ponieważ ona nie jest od niego zależna, on staje się zależny od niej.
— Sherry Argov
Reposted fromnacpanaa nacpanaa viakittiesmama kittiesmama

July 26 2017

Bilora
8461 2027

July 24 2017

Bilora
Bardziej lubimy podobnych do nas, bardziej im też ufamy.
— George Boeree
Reposted fromflesz flesz viakotfica kotfica
Bilora
Mówi się, że kobieta bezwarunkowo kocha tylko raz. Później nie jest już taka głupia. 
www.pokolenieidea.com
Reposted fromniskowo niskowo viaoutoflove outoflove
Bilora
Bo w przyjaźni jest pewien rodzaj zakochania, taka fascynacja drugą osobą, że się chce z nią spędzać czas, robić z nią kolejne nowe rzeczy, wybierać bycie z nią zamiast z kimś innym.
— Ewa Konarowska
Bilora
Gdy już posmakowałeś lotu, zawsze będziesz chodzić po ziemi z oczami utkwionymi w niebo, bo tam właśnie byłeś i tam zawsze będziesz pragnął powrócić.
— Leonardo da Vinci
Bilora
Bilora
Bilora
Powolnie umiera ten, kto nie podróżuje, ten, kto nie czyta, ten, kto nie słucha muzyki, ten, kto nie obserwuje.
Powoli umiera ten, kto niszczy swą miłość własną, ten kto znikąd nie chce przyjąć pomocy.
Powoli umiera ten, kto staje się niewolnikiem przyzwyczajenia, ten, kto odtwarza codziennie te same ścieżki, ten, kto nigdy nie zmienia punktów odniesienia, ten, kto nigdy nie zmienia koloru swojego ubioru, ten, kto nigdy nie porozmawia z nieznajomym.
Powoli umiera ten, kto unika pasji i wiru emocji, które przywracają oczom blask i serca naprawiają.
Powoli umiera ten, kto nie opuszcza swojego przylądka, gdy jest nieszczęśliwy w miłości lub pracy, ten, kto nie podejmuje ryzyka spełniania swoich marzeń, ten, kto choć raz w zyciu nie odłożył na bok racjonalności.
Więc od dzisiaj zacznij żyć! Nie pozwól sobie na powolne umieranie!
— Pablo Neruda
Bilora
Reposted frombluuu bluuu viakotfica kotfica
Bilora
Co to jest kokieteria? Można by chyba powiedzieć, że jest to takie zachowanie, które ma temu drugiemu dać do zrozumienia, że zbliżenie seksualne jest możliwe, przy czym ta możliwość nie może nigdy wyglądać jak pewność. Mówiąc inaczej: kokieteria to niezobowiązująca obietnica spółkowania.
— "Nieznośna lekkość bytu"
Reposted fromdotknij dotknij viakotfica kotfica
Bilora
"Czasem lepiej stracić kogoś na zawsze, niż ciągle spotykać, wiedząc, że to koniec."
— Izabela Sowa - "Herbatniki z jagodami"
— zgadzam się z tym w 100%
Reposted fromzwyklajakzawsze zwyklajakzawsze viakotfica kotfica
Bilora
Mam blizny na dłoniach po dotknięciu pewnych osób.
— Jerome David Salinger
Reposted fromtobecontinued tobecontinued viaoutoflove outoflove
Bilora
Bilora
"Na pewno masz takie dni - jak wszyscy, tak sądzę - kiedy wstajesz i mijają godziny, a ty marzysz o jakiejkolwiek odmianie, o jakiejś różnicy, o czymkolwiek."


_________________________________________________________________

every single day.
— Elisabeth Gaskell
Bilora
7009 7fda
Reposted fromoutoflove outoflove viaavooid avooid
Bilora
Nie czuje się nieswojo, jeżeli przez dłuższy czas z nikim się nie spotyka i nie rozmawia.
— Haruki Murakami, "1Q84", tom 3
Reposted fromskrzacik skrzacik viaavooid avooid
Bilora
- Ostatnio jesteś jakiś przygnębiony - powiedział.
- Może i tak.
- Na pewno za dużo rozmyślasz nocami. Ja przestałem.
— Ślepa wierzba i śpiąca kobieta
Reposted fromakallabeth akallabeth viaavooid avooid
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl